

|
Od czasów dzieciństwa lubię jak coś się dzieje. Interesowało mnie prawie wszystko. Czytałem mnóstwo książek, podróżowałem, uprawiałem sporty. Jednak zamknięty byłem w sobie. Miałem swój świat. Obserwowałem go i analizowałem. Wciąż odkrywałem coraz to nowsze światy. Wkraczałem w świat fizyki, meteorologii, astronomii. Pasjonowała mnie ekologia wód, leśnictwo, mikrobiologia (mikroświat bakterii, grzybów, wirusów), fizjologia roślin (mikroświat komórek), fitopatologia (choroby roślin), gleboznawstwo (procesy zachodzące w glebie), geologia, hydrologia. Interesowało mnie dokładnie to, co się dzieje w kosmosie, pod wodą, w głębi ziemi, w atmosferze. Poznawałem w ten sposób istotę zjawisk. „Dlaczego tak jest?” „A nie mogłoby być inaczej?” W ten sposób analizowałem świat. Odkrywałem coraz to nowsze rzeczy, zjawiska. Oprócz tego interesowały mnie dziedziny metafizyczne, ezoteryczne. Podczas studiowania powyższych nauk, wdrażałem się równolegle w tematykę metafizyczną. Studiowałem nauki ezoteryczne takie jak reinkarnacja, to jak wyglądają inne równoległe światy, jakie tam prawa obowiązują, jak wyglądał świat dawno temu w przeszłości (w innych wymiarach). Wdrażałem się w astrologię i numerologię. Nawet chciałem być z zawodu astrologiem. Interesował mnie poza tym buddyzm, świat medytacji. Pasjonowała mnie również szczególnie tematyka świadomych snów, podróży astralnych. To było i jest nadal moim głównym marzeniem, celem, który sobie od dzieciństwa postawiłem. Możliwość wychodzenia z ciała i podróżowania gdziekolwiek to tylko możliwe. Jeszcze niedawno temu, jakieś kilka czy więcej lat temu, uprawiałem ekstremalne sporty. Biegałem po lasach, wdrażając się w tę jedną wielką tajemniczość świata natury. W ten sposób wchodziłem w cudowny świat doznań. Podniesiony do maksimum poziom endorfin. Pot, przyspieszony rytm serca, tętna. Inny świat. Jakbym był zupełnie w innym świecie. Poza tym jeździłem wyczynowo na rowerze. Jednak do żadnej sekcji sportowej nie wstępowałem. W żadnych zawodach nie brałem udziału. Trochę za dużo tam wyczuwałem (przewidywałem) lęku, nieprzyjemnych stresów i emocji związanych z rywalizacją. Wolałem sam przekraczać swoje możliwości i wchodzić w coraz to nowsze doznania. No cóż, moje główne zainteresowania to inne światy (dalej tak jest). Coś odmiennego od zwykłej codzienności. Tak więc bardzo lubiłem wdrapywać się na szczyty górskie, nurkować w głębinach wód. Wszędzie widziałem jedno wielkie piękno, cud. Oprócz tego oczywiście pasjonował mnie świat metafizyczny. Jasnowidzenie, i wiele innych paranormalnych zjawisk. Wchodziłem więc wtedy często, tak jakby w inne światy, czy to patrząc się w jeden punkt rozpalonej świecy, czy punkt na ścianie. Wówczas pojawiały się przede mną różne wizje. Może nie konkretne obrazy, ale jakże cudowny świat kolorów i towarzyszących temu doznań. Jak widać moim życiowym mottem było poznawanie coraz to nowszych światów. Nie tych codziennych, w które byli zaangażowani ludzie wokół mnie, ale jakieś zupełnie inne. Interesowało mnie zawsze coś innego. „To przecież jest takie monotonne, to, co ludzie robią” Tak sobie wciąż myślałem. Rozmowy na temat codziennych zdarzeń, obowiązków, szkoły, pracy, imprez. To mnie nie interesowało. Byłem więc samotnikiem. Dla mnie to było zbyt nudne chodzić na jakieś imprezy, dyskoteki. Myślałem sobie wtedy, że to marnowanie jedynie czasu. „A na co mi to się to przyda w przyszłości? Tak myślałem. „Oni tylko gadają i gadają o jakichś nieistotnych rzeczach” Czy to mi się przyda w przyszłości? Tak więc wolałem czytać książki, wgłębiać się w różne dziedziny życia, medytować, obserwować przyrodę i wiele różnych zjawisk natury. Jak chociażby patrzeć na gwiazdy. Poznawać dziesiątki nazw gwiazdozbiorów, gwiazd. Odszukiwać różne mgławice na niebie, meteory, i wiele innych ciekawych zjawisk. Wolałem robić coś konkretnego, co później mi się przyda w życiu. Mało tego. Moją wielką pasją było (i jest) zdrowie. Osiąganie jak najlepszej kondycji zdrowotnej, fizycznej, psychicznej i umysłowej. Stąd zazwyczaj nie jadłem mięsa, słodyczy, nie piłem alkoholu. Dla mnie to było trochę śmieszne. Jak można to jeść i pić skoro później osłabia się kondycja i w ogóle samopoczucie, a co za tym idzie zdrowie Oczywiście smak słodyczy, mięsa, alkoholu (pewne krótkie etapy w moim życiu) jest cudowny. Zaznałem tego. Ale to już mnie nudziło. Szukałem czegoś więcej. Doznań, które wyzwalałem w sobie poprzez przykładowo biegi, czy kąpiele jesienią i zimą w jeziorze i w morzu. Aby to robić musiałem mieć formę. Gdybym wlazł w świat alkoholu (nawet od czasu do czasu), słodyczy itp. wówczas stałbym się bardziej senny. Nie byłoby tej kondycji, a co za tym idzie tak odlotowych doznań. Biegów pod gołym gwiaździstym niebem przez nieznane tereny, czy kąpieli w dziwnym podwodnym świecie. Kondycję fizyczną, psychiczną i umysłową chciałem utrzymywać jak najbardziej perfekcyjnie. Robiłem wszystko, co potrafiłem, aby wnieść w swoje ciało harmonię jak największą. A to tylko po to, by zaznać innych ciekawych doznań. Alkohol, słodycze, rozmowy towarzyskie, imprezy, ewentualnie jakieś narkotyki czy papierosy (których nawet nie spróbowałem w swoim życiu), to może ciekawy świat, pełen doznań, jednak ja szukałem czegoś więcej. Miesiąc, rok, ale co dalej? Później to się staje takie nudne. Tak więc pracowałem nad swoim zdrowiem, harmonią już od dzieciństwa, po to by, mieć formę przykładowo na sporty ekstremalne, jak i mieć dużą wrażliwość. Odchodząc od mięsa, słodyczy, alkoholu, zwykłej herbaty, kawy, w końcu nawet od jajek i nabiału, starałem się uzyskać jak największe zdrowie. Jak największą wrażliwość. Im większa wrażliwość, tym ciekawsze doznania. No cóż, moim marzeniem było i jest opanować umiejętności podróży poza ciałem, wkraczać w inne wymiary i swobodnie po nich wędrować. Już wiele ciekawych światów zobaczyłem. Jednak chciałbym jeszcze bardziej te umiejętności pogłębić, udoskonalić. Tam można doznać tak wielkiej wolności. Można robić wszystko. Można przenieść się w każdy zakątek przestrzeni, czy czasu. Obecnie potrafię umysłem przenieść się gdziekolwiek zechcę. Spotkać się z istotami z innych cywilizacji kosmicznych, rozmawiać z istotami przyrody, kwiatami, kamieniami, zwierzętami i innymi. Również z dewami natury jak i kosmosu. Potrafię już wkraczać w światy innych cywilizacji kosmicznych, innych rzeczywistości, poznając ich sposób życia, pracę, którą wykonują. Mogę, kiedy tylko zechcę przenieść się w czasie do tyłu i do przodu, jak i w bok. Nawet skontaktowałem się ze swoimi równoległymi ja. Wiem, co me równoległe ja robią, czym się zajmują. W ten sposób jeszcze bardziej poznałem siebie i dalej poznaję. Zauważyłem w sobie umiejętności telepatyczne. Wystarczy pytanie i już pojawia się odpowiedź.. Często przybierająca postać obrazów. Rozmawiam z istotami z kosmosu, natury. Są to naprawdę niesamowite doznania. W ten sposób poznaję inne wymiary, to, co tam się dzieje, czym istoty tam się zajmują. Oczywiście są to często, jak na razie obrazy, doznania nie w pełni wyraziste. Na poziomie umysłu. Jedynie sporadycznie udawało mi się doznać oddzielenia poza ciało, mam na myśli podróży astralnej, podczas której czuć określoną rzeczywistość, jeszcze bardziej niż tą fizyczną tutaj na Ziemi, i to różnymi zmysłami. Magiczne doznania, tego typu umiejętności oczywiście pojawiły się u mnie dlatego, iż tego bardzo pragnąłem. Aby w końcu zacząć doznawać tego typu doświadczenia nie tylko sporadycznie, wiedziałem, że muszę mieć wrażliwe ciało. Że muszę dbać o zdrowie ciała. Stąd tak na luzie odszedłem od słodyczy, alkoholu, mięsa i innych szkodliwych produktów spożywczych. Mało tego, w końcu nawet i to niedawno temu, odszedłem od sportów ekstremalnych. No cóż i one w pewnym stopniu otępiają wrażliwość, zmysły innych doznań. Stąd przestałem wyczynowo biegać, nurkować. Odszedłem od wszelkich zbyt intensywnych emocji. Nawet od oglądania filmów, przedstawień teatralnych i innych dzieł sztuki, które ukazują przemoc, strach, życiowe dramaty. No bo, w jakim celu mam przeżywać te tak naprawdę nieprzyjemne emocje? Ten strach? On otępia wrażliwość. Wtedy potrzebne są jeszcze silniejsze dawki adrenaliny (podobnie jest ze sportami ekstremalnymi), bo wrażliwość coraz bardziej ulega otępieniu. Stąd przestałem właściwie prawie w ogóle oglądać telewizję, chodzić do kina, może pewne wyjątki się zdarzają, gdy pojawi się możliwość oglądnięcia na przykład filmu przyrodniczego. Tak czy siak, zauważyłem, że to, co oglądamy, przydarza się w naszym życiu. Myśli, obrazy utrzymywane w umyśle w końcu się realizują. To wizualizacja, programowanie swojego życia. Wtedy jak ma wyglądać życie pełne radości, satysfakcji, skoro w umyśle są inne myśli? Może trudno zauważyć tę zależność. Bo prawie wszyscy robią to samo. Oglądają filmy z przemocą i dramatem. Wtedy nie ma porównania. Ja jednak to sprawdziłem. Obecnie jest cudownie. Odlotowo. Dosłownie świat bez kłopotów, smutku. Ciągle coś ciekawego się dzieje. Ciągle coś nowego poznaję. Moje umiejętności telepatyczne, zdolności podróżowania w czasie, po różnych wymiarach, wynikają z tego, że dbam o swoje zdrowie, wrażliwość. Uważam na to, co oglądam, jak nawet myślę. Mało tego, bardzo mocno pomogły mi w tym energie natury. Esencje natury są robione w trakcie medytacji przez pewnych ludzi, jak na przykład przez Andreasa Kortego. W trakcie medytacji osoby te proszą kwiaty, kamienie, zwierzęta, aby energie przykładowo kwiatu spłynęły do wody. Wtedy tę energię odpowiednio konserwują i rozprowadzają po świecie. Są to esencje natury. Spotkałem się więc niedawno temu z osobą, która widzi wewnętrzne organy, aurę, i przepisuje esencje natury. Są setki, tysiące esencji różnych gatunków. Osoba ta, Ania, obserwowała, jakie były niedomagania mojego ciała fizycznego, czakr i następnie przepisywała mi odpowiednie esencje, które później pobierałem w domu. Ciało dochodziło do idealnego zdrowia. Zanikały nawet „nieuleczalne” choroby. Gdy ciało było perfekcyjnie zdrowe, pojawiały się kolejne esencje. Jedne na odnalezienie swojego życiowego powołania, inne na miłość, uaktywnienie różnych zdolności, w tym zdolności paranormalnych. Wkroczyła harmonia na poziomie fizycznym (idealne zdrowie, zrównoważone wszystkie czakry), jak i psychicznym, mentalnym i duchowym. Nawet zostałem oczyszczony z karmy, nie tylko z tego wcielenia, ale i innych wcieleń, nawet równoległych ja. Skuteczność oddziaływania tych esencji zależy oczywiście od pracy z nimi. Od otwierania się na ich działanie. Gdy pomyślimy, że nie będą działać, wówczas nie działają. Tak jak jest ze wszystkim. Pojedziesz samochodem, namalujesz obraz dopiero wtedy, kiedy otworzysz się na to, kiedy uwierzysz, że tak się stanie. Wówczas nie ma rzeczy niemożliwych. Możesz wyjechać za granicę w wymarzoną podróż, czy jak w tym przypadku wciąż rozwijać w sobie harmonię, światło, zdolności. No cóż. Zakochałem się w esencjach natury. Przyroda jak tylko zechcemy, może Nam pomóc uruchomić w sobie talenty, może Nas uzdrowić, odkryć siebie. Natura jest naprawdę wielka. Tak więc moja przygoda w odkrywaniu innych, równoległych rzeczywistości, odbywa się z esencjami (energiami) natury. Obecnie dalej odkrywam różne światy, kontaktuję się tam z różnymi istotami. Poza tym wdrażam na Ziemię pewien projekt. Pracuję nad wprowadzeniem na Ziemię Cywilizacji Nowej Ery, w której zaistnieje w końcu wolność, radość, satysfakcja. W końcu wychodzę na świat. Zaczynam w nim brać udział. Zaczynam coraz więcej kontaktować się z ludźmi. W końcu przecież razem współtworzymy świat. Jeszcze wcześniej byłem wielkim indywidualistą. Myślałem o sobie wygórowanie. Obecnie myślę, że każdy jest wielki. Nie mniej ważny, czy więcej. Każdy tak samo istotny. Obecnie coraz bardziej czuję jedność z ludźmi. To, jak wspaniałymi są istotami. Iż każdy może wnieść w życie ludzkości zupełnie coś innego. Czy to będą dzieci, czy ktokolwiek, każdy jest wspaniały i wnosi w życie całości wielki wkład. Pracuję obecnie nad wprowadzeniem harmonii i ładu na całą Ziemię. Chodzi o to, że era rywalizacji, walki, przemocy, dramatów, lęku zanika. A wkracza na jej miejsce era współpracy, ładu, nowych niesamowitych możliwości. Ludzie w końcu zaczną robić to (wiele osób już to robi), co lubią, to, co wnosi harmonię w ich życie, jak i w życie całej Cywilizacji. Nadchodzą czasy, kiedy doznania innych wymiarów, kontakty z istotami z innych cywilizacji kosmicznych staną się czymś normalnym. Aby tak się stało, musi zaniknąć strach, lęk, jak chociażby przed nimi. Warto otworzyć się i na te istoty. Nie tylko ludzie potrafią być przyjaciółmi, partnerami, ale i przyroda (esencje natury), jak i istoty z innych wymiarów. Już od pewnego czasu ja również zacząłem tworzyć esencje energetyczne, by ich energie zasiać w swoim wnętrzu, domu, by rozsiewać je w swoim mieście, w okolicach, w ludziach, aż w końcu i po całej Ziemi. Za pomocą geody z kryształami i z pomocą moich przyjaciół Plejadian, moich opiekunów z różnych wymiarów i innych istot z cywilizacji świetlnych, również Archanioła Michała zapisuję w kryształach wody całą mądrość, wiedzę, energie znajdujące się w galaktykach, mgławicach, drzewach, kwiatach.... Robię to, gdyż czuję że to działa niesamowicie, zmienia energetycznie wokół świat, ludzi.... W tych esencjach energetycznych zawarta jest przeogromna wiedza. Kryształy wody mają wielką pojemność informacyjną. Można w nich umieścić księgi Wszechświata, mądrość poszczególnych istot: drzew, kamieni, kwiatów, zwierząt..... Gdy posadzimy je w terenie, w domu, w ogrodzie... lub przyjmiemy je do swojego wnętrza dokonują się tam wielkie zmiany. Wkracza Harmonia. To stąd postanowiłem rozsiewać po całej Ziemi esencje światła, zarówno zrobione przez siebie jak i innych. Po prostu pragnę, by wciąż podnosiły się wibracje na Ziemi i to z wielką prędkością. Pragnę, by wszystkie istoty na Ziemi i w całym kosmosie i we wszystkich wymiarach wkroczyły na drogę Miłości, Radości, Tworzenia Wielkich Dzieł. Niech te esencje promieniują po wszelkie Wymiary, Czasy i Galaktyki i dokonują tam wielkich zmian na skalę kosmiczną!!!!! Ze względu na bardzo mocno wzrastające wibracje na Ziemi postanowiłem dokonać jeszcze kilka bardzo poważnych zmian w swoim życiu. W przeszłości zrezygnowałem z alkoholu, mięsa, nabiału, słodyczy, z toksycznego jedzenia. Poza tym z telewizji, kina w których jest dużo przemocy i dramatów. Nie posiadam wogóle od zawsze telefonu komórkowego, bo otępiają one percepcję, umysł i zabierają wolność. W przeszłości zrezygnowałem też ze sportów ekstremalnych. Nie uznaję w swoim życiu rywalizacji w sportach...... Zrezygnowałem też z wszelkich religii, które bardzo mocno ludzi ograniczają i skłócają..... Teraz, (według czasu Majańskiego - w fali Małpy w roku 2008) postanowiłem się oderwać jeszcze od czasu Gregorianskiego oraz od internetu, komputerów, gazet, czasopism. To niesamowite przeżycie!!! Uzyskać wolność od technosfery - od telefonów komórkowych, kmputerów, internetu itp. które odbierają ludziom MOC, redukują inteligencję do kilku procent mózgu. Z jednej strony poprzez promieniowanie, a z drugiej poprzez treści w nich zawarte, programujące podświadomie ludzkie życie. Zdecydowałem się zrezygnować z aktualizowania tej strony internetowej (chyba, że pojawi się komputerowiec, który pomoże jeszcze wrzucać jakieś jeszcze ciekawe i ważne informacje na ten portal). Ja z technologii komputerów rezygnuję, w tym z internetu (początkowa faza redukcji ze 100% do 1% by w końcu uwolnić się całkowicie). Dlaczego? Bo zauważyłem, że internet wraz ze zbliżaniem się do 2012 roku coraz bardziej otępia percepcję i miesza zmysły, ogłupia!!! Już znalazłem tę granicę u siebie. Już więcej nie mogę!!! Przestawiam się na internet kosmiczny, telepatię itp. Internet, komputery odebrały ludziom umiejętność samodzielnego myślenia, sięgania po wiedzę z własnego wnętrza, z kosmosu, a potencjał energetyczny sprowadziły niemal do zera. Takich ludzi można łatwo kontrolować. A ja chcę być całkowicie WOLNY! Poza tym odrywam się od czasu Gregoriańskiego. Dlaczego? Bo to sztuczny czas utrzymywany przez maszyny - zegary, który wyprowadza człowieka z wewnętrznej równowagi. Ten czas gregoriański został zaprogramowany tak, by ludzie żyli w nędzy, w strachu pod kontrolą władzy, by ciągle musieli walczyć o przetrwanie. A ja Wam mówię, że tak nie musi być. To Matrix!!! Można się z niego uwolnić przechodząc z czasu Gregoriańskiego np. na Majański. Ja już to zrobiłem (pierwsza faza - redukcja korzystania z czasu Gregorioańskiego do 1%, w końcu uwolnię się całkowicie.) Jeśli chodzi o gazety i czasopisma (podobnie jest z internetem i z grami komputerowymi) jest tam zbyt dużo zdjęć, treści ogłupiających. Choćbym nawet ich nie czytał, nie oglądał, a tylko szukał istotnych dla mnie informacji, to one i tak wchodzą w naszą podświadomość i programują nasze życie. (Wystarczy ułamek sekundy kontaktu wzrokowego z nimi). Często są to treści i zdjęcia, które wprowadzają w pożądania, ogłupiają. Większość informacji jedynie zaśmieca Nasz umysł, mózg przez co nie ma miejsca na inne informacje. Dochodzą do tego programy (informacje) szkodliwe dla ciała i umysłu. W wyniku tego przesył informacji w naszym umyśle (mózgu) spada do kilku procent. Oto jedna z przyczyn dlaczego ludzie (choć nie wszyscy) używają tylko kilka procent mózgu!!! Jeśli chciałbyś stać się Geniuszem możesz to zrobić w mgnieniu oka. Możesz nawet przekształcić swoje ciało w Perpetum Mobile (Moc, percepcja, Geniusz, nasze zdolności mogą rosnąć w Nieskończoność). Trzeba tylko odrzucić wszystko, co Nas otępia, hamuje. Nasze ciało jest wielkim biologicznym komputerem przewyższającym zdolności najszybszych komputerów na Ziemi miliardy razy do potęgi nieskończonej. W zależności jaki program do niego włożymy, takim się staje. Starzenie się jest to jeden z wielu szkodliwych programów. A możesz przecież mieć ciało nieśmiertelne. Wystarczy zmienić program!!!!!!! Zainteresowanych Cywilizacją Nowej Ery, tym, aby ta nowa era pokoju, miłości, radości wkroczyła z pełną parą na Ziemię, zapraszam do tworzenia w sobie i wokół siebie harmonii. Zapraszam do tworzenia sztuki Nowej Ery, do podjęcia się pracy Nowej Ery, a więc takiej, która będzie wyrazem Miłości, radości, nauki, pasji, wdrażania harmonii w życie wszystkich istnień na Ziemi. Zapraszam do klubu „Błękitna Ziemia”, aby tworzyć ten cudowny świat. Zachęcam również do samodzielnego poznawania siebie, odkrywania w sobie potencjałów i budowania piękna, harmonii, jednak z myślą o całości. Zachęcam do współpracy. Zapraszam gorąco na prowadzone przeze mnie warsztaty. Informacje na ich temat można uzyskać w dziale „Warsztaty”. Jarosław Ziółkowski
|
|
Harmonizowanie esencjami siebie, wibracji mieszkań, ogrodów, miejsc pracy, dzielnic miast itp. JAROSŁAW ZIÓŁKOWSKI SPRZEDAŻ ESENCJI ENERGETYCZNYCH, DOBIERANIE ODPOWIEDNICH ESENCJI DLA OSÓB, MIESZKAŃ, DOMÓW, OGRODÓW, MIEJSC PRACY ITP. ZA POMOCĄ TYCH ENERGII WNOSIMY W TE MIEJSCA WYŻSZE WIBRACJE, RÓŻNE POZYTYWNE ENERGIE W ZALEŻNOŚCI OD POTRZEB DANEGO MIEJSCA, OKREŚLONYCH LUDZI.
|
KONTAKT
tel. (091) 416-92-61